- Kobiety chciały rozmawiać, alkohol ośmielał. Kilka razy zdradziłem żonę, nie były to jednak romanse, tylko chwilowe słabości - wyznaje były wicepremier Andrzej Lepper w "Super Expressie". Zdradziłem żonę - czy mam się przyznać? Rozpoczęte przez ~Krzysiek, 11 gru 2011 ~pawel ~pawel. Napisane 11 kwietnia 2018 - 14:50. a skad wiesz czy zonka ciebie Zdradziłem. Pomóżcie mi. Jak mam postępować, żeby odzyskać żonę. Z żoną znamy sie od kilkunastu lat. Jesteśmy bardzo długo w związku, ale małżeństwem jesteśmy młodym. Nie mamy dzieci. Kilka razy zdradziłem żonę z prostytutkami. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. W 2017 roku jedna trzecia młodych (!) małżonków szukała seksu w sieci, co piąty pracownik zdradzał partnera z koleżanką/kolegą z pracy, a 60 proc. mężczyzn i połowa kobiet robiła to na wyjeździe służbowym. Na szczęście coraz więcej małżeńskich judaszy trzeźwieje po upojnych nocach i zaczyna szukać ratunku dla związku. CTPA90. Szanowni Państwopiszę do Państwa jako zagubiony mąż z 30-letnim stażem. Nie owijając w bawełnę niedawno zdradziłem żonę i teraz nie wiem, jak jej to Wandzię poślubiłem praktycznie tuż po zdaniu matury. Od tej pory nasze życie było po prostu cudowne, trójka dzieci, dom na przedmieściach, wielka miłość. Wandzia była i nadal jest najwspanialszą żoną, jaką mogłem sobie wyobrazić, a nawet pomimo zdrady czuję, że kocham ją na zabój i nie chcę jej stracić. Szkoda tylko, że nie pomyślałem o tym, kiedy szedłem do łóżka z do emerytury mam bliżej niż dalej wciąż pracuję i to właśnie w pracy popełniłem największy błąd w całym moim życiu. Od jakiegoś czasu czułem kryzys wieku średniego. Odnosiłem wrażenie, że w moje małżeństwo wkradła się rutyna. Dzieci odchowane, brak większych planów, potrzeba wrażeń, których brakowało mi na co dzień. Kiedy w pracy przydzielono mnie do opieki nad stażystką poczułem dreszczyk emocji. Była to młoda, zgrabna dziewczyna, istne marzenie. Zaprzyjaźniliśmy się, choć z mojej strony było to podszyte pragnieniem zdobycia jej – jednocześnie hamowałem się wciąż myśląc o Wandzi. jednak pewnego dnia, po pracy, wypiłem z tą stażystką bruderszaft, później jeszcze trochę i jeszcze, bo tak dobrze nam się rozmawiało, a później… chyba nie muszę mówić, co się wydarzyło. Nazajutrz nie wiedzieliśmy, co sobie powiedzieć, rozstaliśmy się we wstydzie oraz milczeniu. Wróciłem do domu, do zapłakanej Wandzi, która martwiła się, gdzie podziewałem się przez całą noc. Na poczekaniu wymyśliłem jakieś kłamstwo o wspólnym projekcie z kolegą i niedziałającej z którą spędziłem tamtą noc nie jest w ciąży, nasze stosunki ochłodziły się, wróciliśmy do formalnego ,,pan” i ,,pani”. W teorii mógłbym zapomnieć o całej sprawie i Wandzia o niczym by się nie dowiedziała. W praktyce nie mogę znieść myśli, że do końca życia ukrywałbym przed osobą, która mnie kocha i ufa prawdę o tym, że zawiodłem jej miłość i zaufanie. Mam tylko problem z tym, jak się do tego zabrać. Na razie każdy pomysł wydaje mi się bezsensowny. Nie wiem jak zareaguje na to wszystko moja czas myślę o tym, co się stało. Czy powinienem ją jakoś na to przygotować, czy rzucić ,,prosto z mostu” bez owijania w bawełnę i kluczenia? Co mam zrobić, jak postępować, by Wandzia zrozumiała, że jestem świadom błędu, jaki popełniłem i był to jednorazowy wyskok, którego bardzo żałuję? Nie chcę jej stracić, chcę powiedzieć jej prawdę. Proszę o pomoc, może mają Państwo jakąś radę?Pozdrawiam Państwa Panie,przede wszystkim należy rozpocząć od tego, że jest jeden pozytyw w całej tej sytuacji – fakt, że postanowił Pan przyznać się do swojego błędu, żałuje go Pan i chce spróbować go naprawić, a to jest bardzo dużo. W tym momencie za późno jest już na ocenianie tego zachowania i zbędne moralizatorstwo, ponieważ przysłowiowe mleko się wylało. Teraz należy poszukać odpowiedniego i możliwie najbardziej racjonalnego rozwiązania całej tej sytuacji, a w nim najważniejszą osobą jest Pańska żona i to ona jest należy dochodzić przyczyny?Jak Pan zapewne wie, przyczyn zdrady może być nieskończenie wiele. Alkohol, zbyt silna pokusa, rutyna w związku czy brak spełnienia. Tak naprawdę każda bardziej kreatywna wymówka może stać się pseudoargumentem. Sęk w tym, że w tym przypadku nie ma wymówek i nie ma logicznych argumentów, bo nic nie usprawiedliwia tego co Pan zrobił. W swoim liście stwierdził Pan, że popełnił błąd i bardzo tego żałuje, dlatego też kwestię ewentualnych wymówek przemawiających za Panem możemy pominąć, bo ma Pan w sobie na tyle samokrytyki, że na szczęście nie trzeba tego robić. Twierdzi Pan też, że Pańskie małżeństwo jest udane, szczęśliwe i nigdy niczego Panu w nim nie brakowało. Czy aby na pewno? Skoro pozwolił sobie Pan na przelotny romans, to może warto się zastanowić czy wszystko funkcjonuje między Panem i Pańską żoną tak perfekcyjnie jak Pan to opisuje? A może to właśnie ta perfekcja doprowadziła Pana do poczucia rutyny? Wspomniał Pan, że pobraliście się zaraz po maturze. Być może w obecnym okresie życia zapragnął Pan doświadczenia czegoś nowego skoro od początku swojej dojrzałości był Pan z jedną kobietą? Nie będziemy dochodzić przyczyn, ponieważ tak jak już wspomniałem – to się stało. Warto teraz skupić się na jej to powiedzieć?Podjął Pan decyzję o tym, żeby o wszystkim powiedzieć małżonce. To bardzo słuszna decyzja, dzięki której mamy już następny pozytyw. Jeżeli chce Pan, aby żona Panu wybaczyła to przede wszystkim musi się Pan zachowywać odpowiedzialnie i dojrzale jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało. Myślę, że rzucanie, jak Pan to ujął: „prosto z mostu” nie będzie najlepszym pomysłem. W takiej sytuacji Pańska żona może uznać, że Pan sobie żartuje, albo po prostu w to nie uwierzy. W końcu w jej mniemaniu jest Pan osobą godną zaufania, mimo że to zaufanie Pan zawiódł. Przede wszystkim nie powinien Pan udawać teraz przykładnego męża, który wita żonę kwiatami i próbuje wkupić się w jej łaski, aby ją jakoś ugłaskać przed ogłoszeniem „wyroku”.Takie zagrywki są dobre dla tanich i tchórzliwych amantów, a nie statecznych i odpowiedzialnych za swoje czyny mężczyzn. Po prostu niech Pan będzie taki, jakiego żona Pana zna od zawsze. Po drugie proszę nie doszukiwać się winy w małżonce, bo to tylko i wyłącznie Pan zawinił i weźmie Pan za to całą odpowiedzialność. Po trzecie radziłbym również nie zwlekać z rozmową na ten temat. Jeżeli żona dowiedziałaby się od osób trzecich o Pańskim wyczynie, to wtedy Pańskie szanse zmalałyby wielokrotnie. Może wydawać się to absurdalne, ale kobiety łaskawiej patrzą na mężczyzn, którzy sami przyznali się do czego więc zacząć? Tak naprawdę wszystko to co opisał Pan w swoim liście mogłoby znaleźć się w rozmowie, którą Pan przeprowadzi z małżonką. Sugerowałbym zaproponować żonie rozmowę, zwyczajną osobistą rozmowę. Odradzałbym Panu również jakieś formy przygotowania żony do tej rozmowy, bo to że będzie miała w tym momencie dobry humor to naprawdę niczego tutaj nie zmieni. Warto, aby zadbał Pan o jej reakcję pod względem zdrowotnym. Jeżeli żona ma słabe nerwy, problemy z sercem czy ciśnieniem to proszę to uwzględnić. To Pan w tym momencie bierze za nią odpowiedzialność. Jeżeli chodzi o sam przebieg rozmowy to radziłbym przygotować się do niej merytorycznie, tak aby Panu nic nie umknęło. Jednak nie układałbym zdania po zdaniu, ponieważ w dialogu tak po prostu się nie da. Sugerowałbym powiedzieć jej o tym, że poznał Pan w pracy młodą kobietę i doszło między wami do jednorazowego przedstawiałbym argumentów w stylu: „byłem pijany”, „zapomniałem się”, „nie mogłem się powstrzymać” – to może rozzłościć żonę jeszcze bardziej lub zwyczajnie w przypływie skrajnych emocji rozśmieszyć. Moim zdaniem powinien Pan podkreślić, że nie ma dla Pana żadnego wytłumaczenia i że bierze Pan wszystko na siebie. Cała odpowiedzialność spoczywa na Panu. Oczywiście, należy podkreślić, że nie łączy was żadna bliższa relacja i to był pierwszy i ostatni rozmowy z żonąBez względu na reakcję Pańskiej żony powinien Pan dać jej wybór i czas. Odradzałbym błaganie o przebaczenie bo w tym przypadku to jak bicie głową o ścianę. Proszę powiedzieć o swoich uczuciach, o tym że Pan ją bardzo kocha, szanuje i zrobi Pan wszystko, żeby naprawić swój błąd, ale uszanuje Pan każdą decyzję jaką Ona podejmie, bez względu na konsekwencje. Radziłbym mówić do niej bez zbędnego słowotoku, ponieważ w całym tym szoku, naprawdę niewiele uda jej się z tego wszystkiego zrozumieć i zapamiętać. Proszę również liczyć się z tym, że na jednej rozmowie się nie skończy – zakładając, że Pańska małżonka będzie chciała w ogóle z Panem rozmawiać. Bez względu na wszystko proszę okazać jej szacunek, dać jej wolną wolę i w żaden sposób na nią nie naciskać. Nie mogę przewidzieć jej reakcji, ponieważ nie znam jej tyle co Pan. Wiadomym jest jednak, że wywierana presja działa które może Pan odbudować jest obecnie tylko i wyłącznie w rękach Pańskiej żony. Nie ma uniwersalnej metody na rozmowę, w której ktoś przyznaje się do zdrady, nie ma wzoru ani szablonu. Wszystko zależy od osobowości partnera i to ona determinuje sposób odbioru takiej wiadomości. Przede wszystkim należy drugiej osobie okazać szacunek dla jej decyzji, uczuć, emocji oraz Baranowski Post Views: 5 671 Małżeństwo po zdradzie jest nadal możliwe, ale potrzebna jest duża umiejętność przebaczenia i prawdziwe nawrócenie. Marta Jacukiewicz: Gdzie tkwi przyczyna zdrad małżeńskich? ks. Marek Dziewiecki: Zachowania człowieka nie są przypadkowe. Zwykle z dużym prawdopodobieństwem da się przewidzieć reakcji innych ludzi, zwłaszcza osób dojrzałych i odpowiedzialnych. Zachowanie danej osoby wynika z jej dotychczasowego sposobu postępowania. Zwykle zdrada małżeńska nie jest czymś zaskakującym, lecz jest związana z całą historią jej życia. Zwykle też zaczyna się długo przed… zdradą! Typowy przykład to zdrada w małżeństwie, w którym ona i on współżyli ze sobą przed ślubem. Już wtedy dopuścili się przecież zdrady samych siebie i przyszłego małżonka - nawet jeśli się później pobrali. Dali sobie bowiem prawo do współżycia z kimś, z kim nie wiązała ich przysięga małżeńska. Ponadto w takiej sytuacji kobiecie będzie trudno weryfikować dojrzałość mężczyzny, z którym już współżyje. Ona z kolei przestaje go fascynować. Wiele - może większość - zdrad w małżeństwie zaczyna się od współżycia przed małżeństwem! Jeśli ktoś nie chce być zdradzany, to niech sam nie zdradza i niech nie doprowadza drugiej osoby do zdrady przez współżycie przed czy poza małżeństwem. Obowiązuje zasada: nie chcesz być zdradzany w małżeństwie, to nie współżyj nie tylko poza, ale też przed małżeństwem! Zdarza się chyba jednak i tak, że dochodzi do zdrady małżeńskiej, mimo że obydwoje żyli przed ślubem w czystości? Takie sytuacje też się zdarzają, ale są znacznie rzadsze niż zdrady w małżeństwach, w których ona i on - lub jedna ze stron - ma za sobą dramat współżycia przedmałżeńskiego. Kilka lat temu widziałem wyniki badań amerykańskich na temat wierności małżeńskiej. Okazało się, że małżonkowie, którzy współżyli ze sobą przed ślubem, dwa razy częściej dopuszczają się zdrady małżeńskiej niż ci, którzy przeżyli narzeczeństwo w czystości. To nie są jedyne badania w tym względzie. Takie dane empiryczne sprawiają, że w USA coraz więcej młodych ludzi stosuje zasadę: "true love waits" - ‘prawdziwa miłość czeka’. Jeśli już ktoś dopuścił się zdrady małżeńskiej, to czy powinien powiedzieć o tym małżonkowi? Każdy taki przypadek warto rozpatrywać indywidualnie, ale uważam, że zasada ogólna powinna być następująca: jeśli zdradzana strona nie wie, to nie powinno się jej o tym mówić. Zwykle takie zwierzenie zwiększa tylko ból osoby zdradzonej, która najczęściej i tak coś przeczuwa, a dla zdradzającego przyznanie się do winy może wydawać się wystarczającą formą "oczyszczenia" czy "zadośćuczynienia". Jeśli zdradzany małżonek wie, że został zdradzony, to jasne, że ten, który zdradził, powinien wyznać tę prawdę - z bólem, ze łzami w oczach, z serdecznymi słowami przeproszenia. Jeśli natomiast zdradzany małżonek nie wie o tym, to ten, który zdradził, musi sam mierzyć się z ciężarem winy i grzechu. Kto zdradził, ten nie ucieknie od cierpienia i zawsze będzie nosił w sercu bolesny ciężar. Może natomiast nawrócić się, wyspowiadać, wyciągnąć wnioski i wynagradzać zdradę przez wierność i okazywanie małżonkowi większej miłości niż kiedykolwiek wcześniej. Warunkiem przebaczenia i nawrócenia jest to, że się zmieniam, a nie to, że się "chwalę" moją zdradą. Mój grzech wyznaję Bogu i spowiednikowi, ale niekoniecznie tym, których skrzywdziłem, jeśli oni o tym nie wiedzą i jeśli moja szczerość przyniosłaby im dodatkowe cierpienie. Czy, a jeśli tak, to kiedy, zdradzony małżonek może albo powinien przebaczyć winowajcy? Zdradzony małżonek nigdy nie powinien się mścić i odpowiadać zdradą na zdradę. Kiedy i na ile przebaczy, to zależy nie tylko od niego, ale także od postawy tej osoby, która skrzywdziła. Czasem my, księża, upraszczamy sprawę i mówimy: "Przebaczaj każdemu i zawsze!". Tymczasem Jezus mówi o warunkach, jakie winowajca ma spełnić, jeśli chce otrzymać przebaczenie. Wyjaśnia to w przypowieści o dłużniku, który padł przed wierzycielem na kolana, ze łzami, z lękiem, wyznał swoje winy i nie prosił o przebaczenie, a jedynie o litość i cierpliwość, by miał szansę cały dług oddać w ratach. Dopiero wtedy wierzyciel wszystko mu darował. Jeśli małżonek, który zdradził, nie zmienia się, to można mu przebaczyć w sercu minione krzywdy, ale należy bronić się przed nowymi krzywdami. Jeśli natomiast zmienia się, nawraca, przeprasza i wynagradza, to można mu zakomunikować przebaczenie. Mówienie krzywdzicielowi o przebaczeniu, zanim okaże on skruchę, byłoby przejawem naiwności, a nie miłości. Czy są szanse na udane życie małżeńskie po tym, jak jedno z małżonków dopuściło się zdrady? Największe szanse na pojednanie są wtedy, gdy zdrada była chwilą słabości - wbrew całej szlachetnej wcześniejszej postawie - jak u Piotra, który zaparł się Jezusa. Wtedy jest potworny ból, ale możliwe staje się radykalne nawrócenie i odzyskanie miłości. Nie ma takiego grzechu czy kryzysu, z którego nie byłoby już drogi powrotu. Jeśli natomiast zdrada była rezultatem egoizmu i wyuzdania na co dzień, albo jeśli zdradzająca osoba brnie na tej drodze, kłamiąc, oszukując także samego siebie, to wtedy zaczyna iść drogą przekleństwa i śmierci. Warunkiem nowego życia jest nie tylko przebaczenie ze strony osoby pokrzywdzonej, ale przede wszystkim żal, nawrócenie i powrót do miłości. Żal z powodu zdrady nie powinien wynikać ze strachu, ale właśnie z miłości. Jeśli ktoś ze strachu chce się zmienić, to strach - podobnie jak kłamstwo - ma krótkie nogi. Nawrócenie jest możliwe wtedy, gdy krzywdziciel uświadamia sobie, że zadał ból nie tylko małżonkowi i dzieciom, ale też Bogu, którego powołał na świadka swojej przysięgi małżeńskiej. Jakie prawa ma osoba zdradzana? Ma prawo do skutecznej obrony, z separacją małżeńską włącznie. Jeśli małżonek krzywdzi bliskich, bo jest alkoholikiem, to sąd kościelny może orzec separację na czas trwania problemu. Gdy mąż podejmie terapię i przestanie pić, to żona powinna znowu się z nim złączyć. Natomiast w przypadku zdrady małżeńskiej sąd kościelny może orzec separację na zawsze. Zdrada to największy cios w przysięgę małżeńską. To najbardziej drastyczna forma łamania tej przysięgi. Osoba zdradzona może już nie być w stanie odzyskać radości ze wspólnego mieszkania. Może nie być w stanie powrócić do współżycia. Kościół to rozumie i staje po stronie krzywdzonych. Pragnę serdecznie przestrzec przed zdradami, bo to wyjątkowo bolesna forma krzywdzenia samego siebie i małżonka To także dramatyczne krzywdzenie własnych dzieci oraz tej trzeciej osoby, z którą doszło do współżycia. Takie rany są nieodwracalne. Ks. dr Marek Dziewiecki - psycholog, terapeuta, dyrektor telefonu zaufania "Linia gorących serc". Autor wielu książek o wychowaniu, przygotowaniu do małżeństwa i rodziny, komunikacji międzyludzkiej oraz terapii i profilaktyki uzależnień. Mieszka w Radomiu. Witam wszystkich, jestem z dziewczyn± niemal 2 lata a od roku jako narzeczeni. I wła¶nie od niedawna moja dziewczyna zaczęła flirtować z koleg± z pracy. Je¶li można to tak nazwać. Do rzeczy, kiedy¶ pożyczyłem jej swój zastępczy telefon i póĽniej po jego zwróceniu odkryłem że nie wylogował się z FB itp. wiem że to chamsko delikatnie mówi±c z mojej strony ale ciekawo¶ć robi swoje, no i tak ktoregos wieczoru zetkn±łem na tego msg a tu szok... Okazało się że pisz± ze sob±, mało tego to s± do¶ć pikantne rzeczy. Typu że bym Cię rozgrzała, wymasowala wszędzie, albo on że wylizał bym Cię ona reaguje na to że tak powiem z podnieceniem. Mówi± że ¶ni± o sobie i tak dalej. Którego¶ razu napisał że może urzeczywistnili by¶my te sny a ona nie zaprzeczyła. Na pytanie o niego reaguje zloscia że się czepiam i jestem zazdrosny. Ale no sorry jak nie mam być zazdrosny gdy takie co¶ widzę. Dodam jeszcze że raz z nim wróciła z pracy kilka km ale do niczego nie doszło, napisał póĽniej że nie miał czasu za bardzo i że innym razem bedzie już musiał pocałować. Zdjęcie w ręczniku mu wyslala. Kocham j± strasznie ale mnie to męczy psychicznie... Nie zanosi sie na to by to zakończyła. A i ten kolega ma żonę i dzieci. Sorry że tak chaotycznie napisalem ale jestem pod ¶cian±... Co zrobić? Jak to rozegrać? Mam dowody na to pisanie. To już zdrada? My¶lę że emocjonalna na pewno.. Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >> aster dnia paĽdziernik 28 2020 09:14:08 To już zdrada? tak to jest zdrada, nie zostały u Was postawione granice; potrzebna wam rozmowa w tej kwestii. Zastanów się co będzie gdy się pobierzecie i pojawi± się dzieci i ona wtedyodpłynie...będzie o wiele trudniej, w zarodku trzeba sprawę rozwi±zać. Jasio32 dnia paĽdziernik 28 2020 09:17:13 Kiedy¶ zapytałem wprost co dla Ciebie jest zdrad±. I wła¶nie było o zdjęciach itp ale ze pisanie to nie... Rozmowa na temat tego kolegi zakończy się awantura i wła¶nie mam dylemat czy to zdemaskować czy poczekać aż dojdzie do nieszczęsnego spotkania i wtedy powiedzieć do widzenia. No i oczywi¶cie poinformować żonę tego kogo¶ żeby się nie męczyła jak ja choć ja to o wiele bardziej zaboli. Komentarz doklejony: Czasami pytam wprost z takimi podtekstami to zapiera się rękami i nogami że nie pisz± itp. choc wiem że jest inaczej. Nie jestem ¶więty z podgl±daniem wiadomo¶ci ale naprawdę gdybym nie zauważył niczego podejrzanego to miałbym to w nosie a tu takie coscl ze aż mnie zmrozilo. Narzeczona wiadomo¶ci oczywi¶cie kasuje przed weekendem bo wtedy się widzimy a póĽniej jak gdyby nigdy nic zaczyna się od nowa ta szopka. Masakra Wam powiem aster dnia paĽdziernik 28 2020 09:21:23 a dla Ciebie co jest zdrad±? Jasio32 dnia paĽdziernik 28 2020 09:24:45 Dobre pytanie, oczywista oczywisto¶ć czyli stosunek każde inne czynno¶ci seksualne rowniez wraz z pocałunkami. A z takim flirtem mam mętlik w głowie. Choć to też jest zdrada wła¶nie. Antek84 dnia paĽdziernik 28 2020 09:30:39 Ja¶ku, Pomijajac to że wybrałe¶ j± na kobietę życia, uważam że wygrałe¶ nowe życie. Bez niej. Jak Ona nie widzi nic złego w wysyłaniu zdjeć i pisaniu o sexie z innym facetem to Ty nie miej złudzeń że z Was co¶ będzie. Kończ to. Jezeli jej zalezy bedzie walczyc. Ale jej postawa ukazuje co innego. Ciesz się że to na poczatku drogi przez życie. Zazdroszczę aster dnia paĽdziernik 28 2020 09:32:43 Typu że bym Cię rozgrzała, wymasowala wszędzie, albo on że wylizał bym Cię ona reaguje na to że tak powiem z podnieceniem. Mówi± że ¶ni± o sobie i tak dalej. czy nie dmuchasz na zimne? Czy nie jest tu blisko do fizyczno¶ci? Jasio32 dnia paĽdziernik 28 2020 09:34:53 Wła¶nie czuje że może być blisko. Ale chodzi mi o to czy ujawnić się już i w jaki sposób czy póĽniej? Teoretycznie po fakcie aster dnia paĽdziernik 28 2020 09:44:06 My¶lę, że ujawniać się nie powiniene¶. Nie działaj pochopnie, je¶li narzeczona nie zna granic jakie dla Ciebie s± nieprzekraczalne, powiedz jej o tym a póĽniej obserwuj jak ona ustosunkuje się do tego a wtedy zdecydujesz co dalej z Tob±/wami. Komentarz doklejony: w taki sposób z koleg± się nie pisze... Romanos dnia paĽdziernik 28 2020 10:02:23 Jasio, Ja mysle, ze Ty doskonale wiesz co dla Ciebie jest zdrada, a co nie. Metlik w glowie masz dlatego, ze nie chcesz sie sam przed soba przyznac, ze to wiesz. A nie chcesz, bo boisz sie, ze przyznajac przed soba: "tak, to jest zdrada", bedziesz musial konsekwentnie z tym postapic, byc moze nawet zakonczyc zwiazek. Czy koniec zwiazku "w ten sposob" to dla Ciebie porazka? Wielu z nas tak uwazalo, ale po czasie dochodzilismy do wniosku, ze to nie byla nasza porazka tylko nauka, ktora nas paradoksalnie podniosla i uczynila silniejszymi. poczciwy dnia paĽdziernik 28 2020 10:36:57 Zadaj sobie dwa proste pytania; Kim dla niej jeste¶ i co tak naprawdę Was ł±czy? Oczywi¶cie, że dla niej zdrad± nie będzie wszystko czego się dopu¶ciła ponieważ je¶li byłoby inaczej musiałaby się zmierzyć z t± niewygodn± prawd± o sobie; Woli przesuwać delikatnie granicę za Twoj± zgod± (bo nie reagujesz) i tym samym wypierać z siebie, że robi co¶ złego; Ty też jak już zauważył Romanos zaczynasz wpadać w sidła wyparcia faktów; Postaw w końcu zdecydowanie granicę tym zabawom Twoim kosztem; nie pozwól się w taki sposób traktować; ona szacunku do siebie mieć nie musi, ale nie dawaj przyzwolenia na to aby go nie miała dla Ciebie; Dopiero póĽniej ewentualnie możecie rozmawiać co dalej robić z tym piwem, które ona nawarzyła, tylko pytanie czy będziesz jeszcze chciał rozmawiać; Po przekroczeniu pewnych granic, skutków cofn±ć się nie da; jej życie i jej wybory, ale niech ma tego ¶wiadomo¶ć; możesz jej to delikatnie zasugerować, ale nie w formie szantażu we wzburzeniu, tylko informacji przekazanej grzecznie i stanowczo. Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >> Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ.