Czy to pożre się z kumplem, ma coś co nie idzie w pracy, albo po prostu jest tak zjebany tym co robił cały dzień, że nie ma na nic siły i chce mieć święty spokój. Nie wiem, co by zrobiła statystyczna dziewczyna(a znam takich kilka) ale wiem, co chciałbym aby moja dziewczyna robiła, jak ja będę w takim stanie.
Jeżeli dotrwałaś do tego miejsca, już wiesz, że zanim zdecydujesz się na pójście do łóżka z nowym facetem, pod uwagę musisz wziąć inne kwestie, niż długość trwania waszej znajomości. Decyzja o przespaniu się z nowym partnerem powinna być indywidualna i zależy od twoich własnych potrzeb, wartości i komfortu.
Sylwetka trudnego faceta. W książce "Mężczyzna bez winy i wstydu", autorzy Krystyna Romanowska i Wojciech Kruczyński, radzą, jak postępować z rozpieszczonymi mężczyznami XXI wieku. Przedstawiają w niej sylwetkę niedojrzałych i egocentrycznych partnerów, wychowanych najczęściej pod kloszem nadopiekuńczej mamy.
Mgr Kamila Dziwota Psychologia , Kraków. 68 poziom zaufania. Dzień dobry, Jest Pani w trudnej sytuacji - z jednej strony chce pomóc tacie, z drugiej to co Pani uznaje za dobre dla niego - on uznaje za wyrządzanie krzywdy. To co dla niego realne, dla Pani to urojenia. Wygląda na to, że on nadal w tym "jest".
Jak wspomniałam na początku, uważam, że okładka jest bardzo myląca i wiele osób może zostać wprowadzonych w błąd. Jeśli lubicie romanse, które najczęściej przyciągają was takimi widokami to muszę uprzedzić, że książka nie jest tak przesiąknięta erotyzmem, jak mogłoby się wydawać.;)
Na tym etapie smutek miesza się ze złością i innymi emocjami, często powodując, że zaczynamy postępować wbrew sobie, np. rzucamy się w wir towarzyskich rozrywek, nawiązujemy przygodne znajomości (na złość byłemu partnerowi lub partnerce), staramy się za wszelką cenę podnieść swoje poczucie własnej wartości i udowodnić
Jak na tajemniczego kochanka przystało, szaleje na punkcie wszystkiego, co testuje jego umysł. Zabierz go do kina na thriller psychologiczny, a będzie jadł Ci z ręki. Następnie wybierzcie się na wieczorny spacer, podczas którego wspólnie zastanowicie się nad sensem życia i wszelkimi innymi głębokimi kwestiami.
Jeśli takiego szukasz, ale wciąż ci nie wychodzi, sprawdź, gdzie możesz popełniać błędy: 1. Pochopnie uznajesz, że to miłość życia. Poznajesz fajnego faceta. Od początku wydaje ci się bardzo interesujący, choć nie zawsze potrafisz powiedzieć, dlaczego. Szybko uznajesz, że to jest to. I ta myśl pochłania cię bez reszty.
5. Rodzina i przyjaciele - już na początku znajomości z powodzeniem możemy podjąć tematy, związane z rodziną, nie musimy oczywiście przepytywać chłopaka o jego kontakty z rodzicami ale możemy zapytać, czy ma rodzeństwo, jak lubi spędzać czas z najbliższymi. Bardzo często to, jak dana osoba mówi o swojej rodzinie może nam
- Jak postępować z facetem, żeby mu zależało? Co zrobić, żeby facet się zaangażował? Zaangażowanie jest bardzo ważnym elementem związku dwojga kochających się osób.
Zz64S. Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Koszalin Liczba postów: 288 3 stycznia 2015, 00:36 Hej dziewczyny, mam problem ze znalezieniem chłopaka. Jestem przeciętnej urody dziewczyną, jednak nie narzekam na brak powodzenia. Jeżeli poznam jakiegoś chłopaka, to spotkam się z nim parę razy i na tym koniec znajomości, zwykle oni przestają się odzywać. Umiem przyciągnąć faceta wyglądem ale nie potrafię go przy spbie zatrzymać. Nie wiem gdzie leży problem, nie jestem łatwą dziewczyną, nie daje facetom odczuć, że mi zależy i nie przejmuje inicjatywy bo uważam, że to facet powinien się starać i to co przychodzi łatwo jest niewiele warte, ale najwidoczniej coż robię nie tak. Dlatego chciałabym Was zapytać jak postępować z facetami, macie jakieś rady? miałście taki problem, a teraz jesteście w szczęśliwych związkach? Edytowany przez Bursztynowaa123 3 stycznia 2015, 00:40 feliszja 3 stycznia 2015, 00:39 jeśli nie dajesz nic od siebie to jak chcesz coś w zamian ? Nie szukaj księcia z bajki.. zejdź za ziemię :) Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Koszalin Liczba postów: 288 3 stycznia 2015, 00:41 Coś od siebie, to znaczy? laliho 3 stycznia 2015, 00:43 Może odstraszasz ich swoją postawą księżniczki? Oczywiście nie chcę Cię oceniać, ale na to wyglada z opisu :D. Rycerze już raczej wygineli. zdrowszystylzyciaa 3 stycznia 2015, 00:45 Hej dziewczyny, mam problem ze znalezieniem chłopaka. Jestem przeciętnej urody dziewczyną, jednak nie narzekam na brak powodzenia. Jeżeli poznam jakiegoś chłopaka, to spotkam się z nim parę razy i na tym koniec znajomości, zwykle oni przestają się odzywać. Umiem przyciągnąć faceta wyglądem ale nie potrafię go przy spbie zatrzymać. Nie wiem gdzie leży problem, nie jestem łatwą dziewczyną, nie daje facetom odczuć, że mi zależy i nie przejmuje inicjatywy bo uważam, że to facet powinien się starać i to co przychodzi łatwo jest niewiele warte, ale najwidoczniej coż robię nie tak. Dlatego chciałabym Was zapytać jak postępować z facetami, macie jakieś rady? miałście taki problem, a teraz jesteście w szczęśliwych związkach?Może się mylisz i jednak dajesz i to za bardzo? :D pstrowglowie Dołączył: 2014-11-30 Miasto: gdańsk Liczba postów: 1800 3 stycznia 2015, 00:46 U mnie to ja przejęłam inicjatywę i nigdy przenigdy nie sugerowałam się zasadą "nie będę pisać żeby nie było, że się narzucam". A wręcz przeciwnie, narzucałam się chętnie. I innym się to podobało, a jak nie to odpadali na początku i bardzo dobrze bo nie udawałam kogoś kim nie jestem. No właśnie, co do mnie, to charakter przeważał. Zawsze byłam otwarta, śmiałam się sama z siebie a nie byłam sztywna jak gacie w kroku, co bardzo się podobało facetom. Właśnie przypadkiem zarwałam jakiegoś kolesia przez fb, gdybym chciała to mogłabym to dalej ciągnąć, bo sam pisał, że zabawna jestem i, że poprawiłam mu dzień (i humor) Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Koszalin Liczba postów: 288 3 stycznia 2015, 00:48 Chyba nie, nie jestem kapryśna i wiecznie niezadowolona z życia, mam poczucie humoru i nie mam wahań nastroju. Dołączył: 2013-05-03 Miasto: Koszalin Liczba postów: 288 3 stycznia 2015, 00:50 Nie, nie mówię o swoich uczuciach, ani nie rzucam się facetom na szyje. feliszja 3 stycznia 2015, 00:53 to bądź sama chyba tak ci będzie wygodniej. Dołączył: 2012-05-06 Miasto: Dom Liczba postów: 614 3 stycznia 2015, 01:11 Może jednak przejmij tę inicjatywę. Czasem warto bo może się okazać, że fajny facet nie tyle co nie był zainteresowany co po prostu nie przyszło mu do głowy, że coś mogłoby z tego być.
Czy związek z paranoikiem jest możliwy? Jakie są przyczyny paranoi? Czy paranoik jest zdolny do miłości? Czy można zarazić się paranoją? Jak rozpoznać paranoika? Czy osoba paranoiczna jest niebezpieczna? Żyjemy i funkcjonujemy wśród wielu indywidualności. Poznajemy ludzi, a i tak bardzo mało o nich wiemy. Życie wśród różności osobowościowych jest niezwykle tajemnicze i wysoce zawiłe. Kim jest paranoik? Osobowość paranoiczna to jednostka o ciężkich zaburzeniach psychicznych. Paranoik to osoba irracjonalnie nieufna i wysoce podejrzliwa. Strach przejawiający się w ciągłych podejrzeniach nie zna granic, a jednokierunkowe myślenie nigdy nie identyfikuje się z zdrowym rozsądkiem. Pełen uprzedzeń i krytyki nie jest w stanie racjonalnie oceniać rzeczywistości i zdarzeń z nią związanych. Wewnętrzny system ostrzegania przed niebezpieczeństwem jest silnie przeciążony oraz ostrzega paranoika przed wszystkim i wszystkimi. Paranoicy są nieufni wobec partnera, dzieci, bliskiej rodziny, sąsiadów, współpracowników, znajomych, ludzi spotykanych na ulicy – przed każdym i wszystkim. Tego typu podejście do codzienności nie tylko ma zły wpływ na ich samych, ale również na osoby, które towarzyszą im w życiu. Historia Moniki i Krzysztofa przedstawia wielką wyrozumiałość, a zarazem wielką wytrwałość i oddanie żony… Mężczyzna choć bezrobotny miał „własną pracę”, która polegała na zbieraniu wszelkich wycinków z gazet, które opisywały wypadki w ich mieście. Zbiory były tak duże, że Monika nieraz się zastanawiała, czy oby to słuszne, aby je archiwizować – nigdy zaś nie przeciwstawiła się temu. Kobieta była świadoma tego, że jej mąż miał ciężkie dzieciństwo, a wypadek w którym zginęli jego rodzice również przyczynił się do jego codziennego funkcjonowania. Po kilku latach jego „hobby” zaczęło mieszać się z urojeniami. Zakaz wychodzenia z domu – „bo sąsiad Ryszard nie wyjechał jeszcze do pracy…”, nocowanie w piwnicy – „bo dźwięk przelatującego samolotu był zbyt intensywny…”, codzienne wizyty na policji z całą dokumentacją wzbogaconą o nowe wydarzenia – „bo to jest atak na nasze życie i należy go szybko zgłosić…” Kobiecie często było wstyd za męża, a z biegiem czasu było coraz gorzej. Monika wielokrotnie musiała przepraszać, tłumaczyć i wyjaśniać zachowanie męża. Krzysztof nieraz wracał do domu bardzo późno, bo potrafił cały dzień jeździć za kierowcą, który przez przypadek zajechał mu drogę. Z wściekłością i podejrzeniem śledził go i robił zdjęcia. Krzysztof nigdy nie rozstawał się z aparatem – robił wszystkim i wszystkiemu zdjęcia. Monika nie wytrzymała napięcia gdy mąż wykonał serię zdjęć sąsiadce, która przekopywała ogródek i uznał to za prowokację. Po tym zdarzeniu kobieta udała się na pierwszą konsultację do specjalisty. Kochała, szanowała i starała się zrozumieć, ale była już tym wszystkim zmęczona – gubiła się we własnych myślach. Obawiała się, że sama nie odróżni rzeczywistości od fikcji. Rozpoczęła terapię choć bardzo pragnęła, aby i Krzysztof rozpoczął leczenie. Ale niestety było to zbyt ciężkie do wyegzekwowania… Każda rozmowa, która miała w jakiś sposób nakłonić mężczyznę na wizytę u lekarza była odebrana jako spisek przeciwko jego życiu. Jedyna tolerowana osoba – Monika traciła w jego oczach – „czyżby Monika coś planowała? Chce nas zniszczyć, a może mnie chce zabić?” Myśli i niepewności zbyt wiele… Krzysztof uważał, że w 100% jest zdrowy. Kobieta wiedziała, że czeka ją „droga przez mękę”, ale miłość, która ich połączyła była ważniejsza. Codzienne spotkania z terapeutą pozwalały na realne przeanalizowanie rzeczywistości, podtrzymywały ją na duchu. Specjalnie przygotowany „program naprawczy” spowodował, że udało nakłonić mężczyznę na wizytę u psychiatry. Dzięki leczeniu i przyjmowaniu odpowiednich leków, życie małżeństwa z 20 letnim stażem powoli wracało do „normalności”, choć jak się później okazało Monika nieraz robiła listę za i przeciw odejściu od męża. Jak rozpoznać paranoika? Nie możemy identyfikować paranoika tylko z określonymi cechami. Bywają nadpobudliwi, irracjonalni, przewrażliwieni ale także skryci, nieśmiali, małomówni – nie możemy w pełni określić osobowości paranoicznej. Niektórzy siedzą w kącie ciągle płacząc, inni zaś dramatyzują, hałasują, a nawet rwą się bo bijatyki. Wysokie IQ paranoika może być zgubne. Każdy osoba paranoiczna jest inna i jej podejście do podejrzliwości i urojeń może mieć również inny oddźwięk. Jak wygląda codzienność z paranoikiem? By w pełni móc zrozumieć osobowość paranoiczną trzeba dużej ilości czasu, nieograniczonych pokładów cierpliwości i wyrozumiałości. Trzeba również przygotować się na podjęcie terapii dla własnego zdrowia. Codzienność z tego typu osobą może wyrządzić nie tylko krzywdę nam samym, ale również naszemu potomstwu, czy najbliżej rodzinnie. Kobieta, która uznała swojego 3 letniego synka za terrorystę – „bo dziwnie się mi przygląda” – trafiła na odział psychiatryczny w wyniku snucia planów zabójstwa… Uważność i ciągła kontrola to niewiele, by móc zrozumieć i funkcjonować z paranoikiem. Należy pamiętać, że paranoja z wiekiem może się nasilać… Jak rozmawiać z paranoikiem? Nie istnieje „złoty środek”, który podpowie nam, jak żyć i postępować w kontaktach z osobowością paranoiczną. Kolejna historia przedstawia związek Marii z Tomaszem. Dwoje młodych ludzi z dwóch różnych domów – różne podejście do świata, inne priorytety. Tomek chciał się rozwijać – nauka i praca była dla niego bardzo ważna. Maria pragnęła tylko domu i gromadki dzieci. Kobieta pochodziła z rodziny, w której matka zawsze miała dużo do powiedzenia, to ona rządziła wszystkim i wszystkimi. Co zapewne miało wpływ na jej paranoiczne podejście do rzeczywistości, która z czasem się nasilała. Jako nastolatka nigdy nie mogła znaleźć chłopaka – każdego kolegę oskarżała o zdradę – urojoną krzywdę przelewała na inne kontakty. Maria miała stwierdzone paranoiczne zaburzenia osobowości, ale jej „wzloty i upadki” często mieszały się z okresem przyjmowania, a całkowitym odstawieniem leków. Zakochana kobieta widziała tylko Tomka przed oczami, tylko on się liczył. Każdy dzień, każda chwila była przesycona mężczyzną. Częste telefony i niewiarygodna obawa przed tym, czy oby nic się nie dzieje. Początkowo to Tomka fascynowało – „jeszcze nikt tak o mnie się nie martwił”. Wszystko do czasu… Zbytnia natarczywość Marii wzbudziła niepokój w mężczyźnie. Ciągłe niespodziewane „kontrole” – czy to w pracy, czy to w szkole – zaczęły mu przeszkadzać. Smsy o drugiej w nocy, że ma wyjść z mieszkania, bo ona na niego czeka – wywoływały wielką irytację. Ich związek nie przetrwał kolejnej próby „zrozumienia” w momencie gdy Maria wbiegła do sali konferencyjnej gdzie aktualnie odbywała się narada zarządu i zaczęła szukać kochanki Tomasza pod stołem. Mężczyzna nie wytrzymał i zakończył ich związek raz na zawsze. Mężczyzna dla dobra byłej partnerki całkowicie rezygnował z kontaktów z nią. Czy związek z paranoikiem jest możliwy? Wiele osób już na „starcie” nie jest w stanie zaakceptować „podejrzliwości” partnera i poddaje się bez walki. Musimy to zrozumieć – nie każdy jest na to przygotowany, nie każdy jest gotów, by „walczyć” o miłość dla miłości. Jeszcze inni wybierają inną drogę – częsta separacja jest dowodem życia obok miłości dla miłości. Pamiętaj, że osoby paranoiczne często szukają słuchaczy, którzy będą wierzyć i wysłuchiwać ich urojonych historii. Zdarza się również, że takie osoby wiążą się z „podobnie myślącymi” – związek dwóch osobowości paranoicznych – co może przyczynić się wywrócenia do góry nogami życia każdego z nas. Paranoik „nakręca” drugiego paranoika – co może być wysoce niebezpieczne. Świadomość problemu może być pomocne w identyfikacji zagrożenia. Przeżycia rodziny Ireny i Stanisława były bliskie obłędu. Stanisław miał stwierdzone paranoiczne zaburzenia osobowości, zaś Irena przejawiała skłonności do urojeń. Para miała czwórkę dzieci, które również były pochłonięte obawami rodziców. Ze względu na kontrolę ze strony lekarzy małżeństwo w obawie przed „zagładą” wyprowadziło się do opuszczonego domku w środku lasu oddalonego od zabudowań 200 km. Rodzina szukała przestrzeni, izolacji i dystansu, by ukoić swoje lęki. Niestety – paranoja była w nich. Ciągła walka z myślami spowodowała, że sporządzili „plan zabójstwa” całej rodziny. Zgłoszeniem zaginięcia zajmowała się policja od kilku dni, gdy natrafili na ślad było za późno. Cała rodzina nie żyła. Jak myśli i funkcjonuje paranoik? Jak widać istnieje szerokie spektrum osobowości paranoicznych – sięga od irytujących i natarczywych po ekstremalnie złośliwych i wręcz niebezpiecznych. Wszystkie te osoby jednak łączą pewne wspólne cechy: skrajna podejrzliwość, strach, skrytość – ciągła kontrola słów i czynów innych osób w celu oceny ich złych intencji. Nawet towarzyska gafa może być niebezpiecznym gestem zagrażającym ich życiu. Strach przed wszystkim i wszystkimi naszpikowany indywidualnymi lękami, obsesjami, czy wątpliwościami; upór, kłótliwość, skłonność do nienawiści – brak zdolności akceptacji odmienności, nasycona selekcjonowaniem i przeinaczaniem faktów zawęża ich już sztywne myślenie, a ich chorobowa ideologia tworzy wysoko niebezpieczną nienawiść. Dla wielu osobowości paranoicznych terror staje się receptą, bo nic innego nie pozwala im osiągnąć ich nieracjonalnych celów. I w tym momencie mamy do czynienia z „magicznym myśleniem” – „Jak zabiję wystarczająco dużą ilość lekarzy powstrzymam aborcję na świecie”. Patologiczne myślenie przedstawia ich wyjątkową niestabilność; Czy paranoją można się zarazić? Wszystko zależy jak bardzo jesteśmy podatni na wpływy innych osób, jak bardzo świadomie patrzymy na rzeczywistość. Wszystko to zależy od naszej osobowości – na pewno należy zadbać o własne zdrowie i nie wstydzić się kontaktu z lekarzem, przedstawiając mu swoje obawy. Wybitny ekspert Joe Navarro podkreśla: „paranoicy mogą nas zmusić do zmiany stylu życia, abyśmy przystosowywali się do okropnego świata, którego się obawiają. Kiedy wdają się w kłótnię w pracy i lądują na bruku, to my musimy pracować po godzinach, żeby związać koniec z końcem. Gdy zachowują się paskudnie w stosunku do sąsiadów, to my naprawiamy sąsiedzkie stosunki. Trzeba zmienić cały sposób życia, żeby dostosować się do paranoików, ponieważ są zamknięci w sobie oraz zdystansowani i tego samego oczekują od nas. Natomiast paranoiczne osoby na drugim końcu spektrum bywają trudne i kłótliwe. Niezależnie od wszystkiego oczekują, że będziemy wierzyli w to samo, co oni i widzieli świat przez pryzmat ich przypadłości, czy to się nam podoba, czy nie. Ich wrogowie muszą stać się naszymi wrogami.” Związek z osobowością paranoiczną nie należy do łatwych. Jest to bardzo trudna droga. Jeśli partner ma łagodną postać paranoi będzie bardzo podejrzliwy i nieufny, jeśli zaś osobowość paranoiczna jest na szczycie choroby to jest bardzo niebezpieczna nie tylko dla Ciebie, ale również dla całego otoczenia. Jak wyrwać się ze szpon paranoi? Każda droga do normalności będzie kosztować wiele siły, determinacji i wyrozumiałości. Szukaj pomocy z wielką ostrożnością – tak, aby paranoiczny partner nie zobaczył w Tobie wroga i nie rozpoczął obrony. W pierwszej kolejności pomyśl o sobie – terapia i kontakt z lekarzem pomoże przetrwać chwile zwątpienia i niemocy. Nauczenie się sposobu analizowania codzienności wymaga czasu i wytrwałości. Kiedy ich zachowanie stanie się nie do wytrzymania, a szczęście i radość życia odpłynęła – nie wahaj się pomyśleć o sobie. Twoje życie jest równie ważne – niekiedy sytuacja wymaga, by żyć dla miłości obok miłości. Nikt nie będzie Cię oceniał i negował – walcz o własne dobro. Jeśli zaś idziesz śladami Moniki i chociaż wiesz czego możecie się spodziewać – zachowaj proszę ogrom ostrożności we walce o miłość i nigdy nie pozostawaj sam/a. Jeszcze raz podkreślam nie bój się szukać pomocy… Choć to droga kręta i zawiła – to miłość i dobro ludzkiego istnienia, powinno być najważniejsze… Autorka: Agnieszka » O MNIE ODSZUKAJ RADOŚĆ W KILKU SŁOWACH - CZYTAJ i UCZ SIĘ DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ „DZIENNIK MIŁOŚCI WŁASNEJ” to e-book dla każdego, kto chce zacząć siebie kochać. To propozycja dla wszystkich którzy pragną patrzeć na siebie oczami szacunku, zrozumienia, akceptacji i wdzięczności ❤❤❤ (więcej…) CZYTAJ ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE ELIKSIR PEWNOŚCI SIEBIE, czyli jak pokonać wewnętrzne i zewnętrzne blokady? Istnieją takie momenty, w których z wielkim cierpieniem na duszy wątpimy w siebie. Nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze, odczuwamy ucisk w gardle, nogi odmawiają posłuszeństwa, a serce zbyt szybko zaczyna bić. Człowiek sam ze sobą czuje się źle. A wszystko z powodu kulejącej pewności siebie, która daje o sobie znać, w takich momentach, które są dla nas nazbyt obciążające. Dlatego postanowiłam napisać książkę, która dokładnie zobrazuje, jak stać się pewnym siebie człowiekiem. (więcej…) CZYTAJ Źródła braku pewności siebie, czyli skąd u ludzi niskie poczucie wartości? „Źródła braku pewności siebie” to e-book dla każdego, kto chce wziąć pewność siebie w swoje ręce i podjąć decyzję, co dalej powinien z nią zrobić. To nade wszystko źródło schematów głęboko zakorzenionych w podświadomości. To prawda o tym skąd u ludzi niskie poczucie wartości, jak również o tym, co wpływało i wpływa cały czas na naszą pewność siebie. W e-booku: (więcej…) CZYTAJ TOXIC 2, jak poradzić sobie z miłością, która Cię niszczy? Toksyczna więź… Coraz bardziej świadomi, a jednak wciąż tak bardzo nieświadomi… Niestety wciąż zbyt wiele osób tkwi w toksycznych relacjach, całkowicie rujnując swoje zdrowie psychiczne. Nazbyt wiele osób wciąż nieświadomie oddaje swoje życie w ręce wampira emocjonalnego. Traci wszystko – szczęście, radość, poczucie bezpieczeństwa, spokój, swoje prawa, zdrowie i to wszystko w imię zasad, które zostały zbudowane przez toksycznego wampira. Jednak w życiu każdego z nas przychodzi taki moment w których pragniemy tylko jednego – wolności i rozumienia… Czy należysz do tych osób? (więcej…) CZYTAJ TOXIC, jak sobie radzić z osobami, które utrudniają Ci życie? Emocjonalnie wykorzystani… Emocjonalny wampir to szantażysta o wielu twarzach. Gra i wykorzystuje – owija sobie nas wokół palca i nawet nie wiemy kiedy, a już zachowujemy się tak, jak on sobie tego życzy. To nie Twoja wina!!! Emocjonalny szantażysta to cholerny manipulator – wykorzysta wszystko i wszystkich, by zdobyć to, co jest mu w danej chwili potrzebne. W nosie ma uczucia innych – najważniejsze to podbudowanie własnego ego… Najtrudniejszy moment naszego życia to ten, w którym w końcu zdajemy sobie sprawę z faktu, że ta osoba nas krzywdzi. Ciągła krytyka, obgadywanie, niedorzeczne plotki, brak szacunku, obojętność ze strony bliskich… Odczuwasz to u siebie w życiu? (więcej…) CZYTAJ CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI Sztuka perswazji to sposób na życie… Choć mylona z manipulacją, to jednak jest bardzo daleka od tego postępowania… Perswazja to sposób przekonywania do własnych racji bez wpływu na zdrowie innej osoby. Pomaga dojść do konsensusu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym wszelkie kłótnie, czy spory. Należy pamięć, że perswazja nie polega na zmuszaniu, jak to lubi robić manipulacja. Perswazja nigdy nie jest powiązana z kłamstwem, czy mówieniem nieprawdy. Skupia się przede wszystkim na argumentowaniu danych twierdzeń i postaw w sposób rzeczowy i kompetentny. …ale dość z teorią… Czas zobaczyć, czego nauczy nas CZARNA KSIĘGA PERSWAZJI… Publikacji pomoże przede wszystkim opanować bezcenne techniki życia wśród wielu różnych osobowości… (więcej…) CZYTAJ DEPRESJA NIEWIDZIALNY WRÓG DEPRESJA WCIĄŻ OBECNA… Do tej pory na temat depresji powstało wiele książek, jednak wszystkie „jakieś takieś”… Niby służą pomocą, a wciąż zbyt wiele w nich skomplikowanych terminów… Zbyt mało poradników – zbyt mało prostych przekazów… Dzisiaj chcę Ci przedstawić pozycję, która jest daleka od medycznych nierozumianych słów. Nie znajdziesz tu nic trudnego do zrozumienia. Ta książka jest napisana, by służyć i pomagać – ma zwiększyć świadomość samego chorującego, jak i jego najbliższych, którzy walczą razem z nim. (więcej…) CZYTAJ ZBURZĘ TEN MUR CZAS NA ZMIANY… Czy masz czasem tak, że gdziekolwiek się ruszysz, to napotykasz na mur? Próbujesz coś zmienić, coś osiągnąć, ale nic się nie zmienia? Jest pewien sposób na to… Czas zburzyć ten okropny mur, który przez lata budowany był przez porażki, negatywne myśli, krzywdzące opinie, brak pewności siebie, trudne dzieciństwo, okrutne utarte schematy… Wszystko, czego teraz potrzebujesz, to uświadomienie sobie, jak dotrzeć do własnego szczęścia. Dzięki tej książce odzyskać siebie – zrozumiesz i zaakceptujesz, a przede wszystkim nauczysz się prawdziwie żyć. Trener rozwoju osobistego pomoże Ci zrozumieć, co to znaczy żyć pełnią życia. (więcej…) CZYTAJ WŁADCA SŁOWA Władca słowa… Jak skutecznie i celnie wymierzać słowo, aby osiągnąć władzę nad ludzkimi emocjami? Książka, której opis właśnie czytasz, stawia sobie za cel dać Ci władzę nad ludzkimi emocjami. Będzie tu mowa o tym, jak możesz się nauczyć sięgać poza racjonalne motywy innych ludzi i oddziaływać bezpośrednio na ich instynkty, rozbudzając i rozpalając swymi słowami ich wyobraźnię. Pokażemy Ci, w jaki sposób, sięgając poza racjonalne motywy słuchacza, możesz rozpalać wyobraźnię samymi słowami. Czyli, w skrócie, dowiesz się przede wszystkim… Nauczy się – Jak bezpośrednio wpływać na ludzkie instynkty, emocje i wyobraźnię, sprawiając, że wszelkie Twoje sugestie staną się nieodparcie fascynujące, zniewalające i hipnotyczne? (więcej…) CZYTAJ POTĘGA ŻYCIA – Jak zacząć od nowa, nie zmieniając wszystkiego wokół? Każdy z nas w pewnym momencie swojego życia staje oko w oko z potrzebą zmiany, która często przychodzi niespodziewanie i od której tak naprawdę nie ma odwrotu. Zmiana dotyczy różnych sfer naszego życia, ale w dużej mierze będzie krążyć wokół wewnętrznej potrzeby natychmiastowej odmiany własnego losu… Wewnętrzny głos krzyczy: „muszę coś zmienić, bo inaczej zwariuję”… Zmiana jest nieunikniona, a Ty od dzisiaj stajesz się jej mapą i przewodnikiem… (więcej…) CZYTAJ
Kiedy dorosły człowiek wchodzi w nowy związek, niemal zawsze trafia na kogoś po przejściach. Normalna sprawa, w pewnym wieku to raczej brak przeszłości budzi obawy, no bo jak to tak, prawie czterdziestka na karku, a on nigdy z żadną dziewczyną nie był dłużej niż miesiąc? bywa ciężarem, ale jest też cennym kapitałem, wystarczy z nieudanej miłości wyciągnąć wnioski i już ma się wartościową wiedzę na przyszłość. Bo kto by nie chciał otrzymać kolejnej szansy na miłosne szczęście? Pytanie tylko, czy umie się ją odpowiednio wykorzystać, bo czym innym jest sytuacja z kategorii ‘po prostu nam nie wyszło’, a czym innym wyjście z toksycznego związku, który pozostawił w głowie bardzo głębokie rany – własna historia bywa niekiedy tak bolesna, że mimo najszczerszych chęci nowego związku nie udaje się otwarcieRecepta na udany związek? Można pod to podciągnąć starą, życiową prawdę: zanim zwiążesz się z kimś nowym, musisz zamknąć poprzedni rozdział. Zamknąć na amen, bez żadnych niedopowiedzeń i nierozliczonych spraw. Udana przyszłość wymaga uczciwego rozrachunku z przeszłością, bez tego ani rusz, w przeciwnym razie brudy po poprzednikach będą się ciągnęły i ciągnęły, psując nowe rozdanie. To niby oczywistość, ale praktyka pokazuje, że nie tylko w polityce historia niczego nas nie uczy, również w sprawach sercowych ludzie wcale nie są tak chętni do uczenia się na błędach. Co w sumie nie jest znowu aż tak wielkim zaskoczeniem, wszak trudno obiektywnie ocenić własną miłosną przeszłość, za dużo tu emocji i zranionych grzech to oczywiście niedostrzeganie win własnych. Niezmiernie rzadko się zdarza, by rozpad i prowadzący do niego kryzys był dziełem wyłącznie jednej osoby, zazwyczaj obie strony dokładają coś od siebie. Prawda, jedno może tych cegiełek dorzucać więcej, drugie mniej, ale mur oddzielający od siebie kochających się kiedyś ludzi przeważnie jest ich wspólnym dziełem. Dlatego dla własnego dobra warto zdać sobie sprawę z własnych niedoskonałości i zrobić szczery rachunek rzeczywiście czasami byłam jędzą? Faktycznie wymagałam zbyt dużo i czepiałam się głupot? Istotnie go nie doceniałam? Popełniłam błąd tam i tam, odrzuciłam rękę wyciągniętą na zgodę? To bardzo wygodne powiedzieć sobie, jaki to z niego był drań, ale nie oszukujmy się, nie wszyscy mężczyźni to potwory, a czasami tego potwora budzą w nich właśnie niezbyt rozsądne zachowania życiowych on naprawdę był?Z drugiej strony, trzeźwą ocenę przysłania czasami bezkrytyczne podejście do ex-połówki. Jak się rzekło, do tanga trzeba dwojga, skoro związek się rozpadł, to z partnerem musiało być coś nie tak. Co konkretnie? Znowu kłopot, bo tęsknota po rozstaniu potrafi być tak wielka, że przestaje się rozumieć powody rozstania. Dlaczego nie jesteśmy razem? Przecież on był taki cudowny, tak było wspaniale! Pamięta się wyłącznie pozytywy, samotność zagłusza brzydkie sprawki. Nieważne, że wcześniej prawie się chciało tego drania inaczej, złość i rozczarowanie przytłumiają do tego stopnia, że o swoim ex nie da się powiedzieć ani jednego dobrego słowa. To cham, świnia, gbur, zero w nim czułości, niczego nie umiał, do niczego nie doszedł, a wieczorem strasznie śmierdziały mu nogi. No gdzie ja miałam oczy, to niemożliwe, zakochać się w takim paździerzu!Cokolwiek się o byłym myśli, tak jednostronny obraz mocno przeszkadza w nowej znajomości, ponieważ ex-partner także w tym związku jest, czy to jako niedościgły ideał, czy jako kwintesencja męskich przywar właściwa wszystkim przedstawicielom płci przeciwnej. Za to mając w miarę obiektywny sąd o przeszłości, widząc plusy i minusy zakończonej znajomości, dużo łatwiej wejść w nowy związek bez krępujących obciążeń – przynajmniej jest jasne, czego oczekuje się od partnera, a co jest absolutnie nie do przyjęcia. Jak wygląda wdrażanie tego w życie to już zupełnie inna kwestia, niemniej z oczyszczoną głową szanse na sukces są bez wątpienia dużo, dużo już nie wierzęDoświadczenia uczą nas życia, czasami jednak zdarzenia z przeszłości tak mocno dały w kość, że bardzo trudno jest otworzyć serce po raz kolejny. Jest wielka nieufność, jest paraliżujący strach. Najprościej byłoby pozostać singlem, zapewnić sobie wreszcie pożądane bezpieczeństwo i komfort, zbudować szczęście na własnych zasadach. Sęk w tym, że bardzo często, mimo tak bolesnego zawodu miłosnego, wciąż do szczęścia potrzebuje się drugiej, bliskiej się wtedy dzieje? Na drodze staje on, wydaje się całkiem w porządku. Iskrzy, na randkach bardzo sympatycznie. Wracają te przyjemne uczucia, o których zupełnie się już zapomniało. Nie zapomniało się jednak o traumatycznych przeżyciach, o wspólnym życiu z alkoholikiem, damskim bokserem, psychicznym dręczycielem. Ta pamięć działa jak blokada, na każdym kroku szuka czerwonych flag, nakazuje zachować chłodny dystans – nic dziwnego, byłemu wierzyło się bez zastrzeżeń i czym się to skończyło?Idzie jak po grudzie, tym bardziej, że wiele tu zależy od partnera. Zachowania kobiety po ciężkich przejściach nierzadko są mylnie interpretowane – w wielu przypadkach przyjmuje ona postawę obronną, przez co wydaje się trochę agresywna, chłodna, roszczeniowa. Do rozmowy podchodzi konfrontacyjnie, bo przy toksycznym partnerze oduczyła się normalnego dialogu. Jest skłonna do nadinterpretacji. Robi jeden krok naprzód i zaraz trzy do tyłu. Krótko mówiąc, łatwo przypiąć jej łatkę kapryśnej primadonny. U mężczyzn jest podobnie – swój lęk przed ponownym zranieniem maskują z traumatyczną przeszłością potrzebują po prostu większych dawek cierpliwości, czułości i wyrozumiałości. Oczywiście, nie można w nieskończoność rozdrapywać starych ran, niemniej po wyjątkowo toksycznym związku dochodzi się do siebie znacznie dłużej i jeśli partner tego nie zrozumie, może być kiepsko. Dlatego właśnie warto opowiedzieć o swojej przeszłości, chociaż w ogólnym zarysie – ofiary po przejściach niechętnie to robią, jest im wstyd, że tak dawały się poniżać, jeśli jednak partnerowi naprawdę zależy, to po takim wyznaniu jeszcze bardziej chce pomóc. A jeśli nie, to przynajmniej wiadomo, że ktoś nie miał poważnych że żyjęOgraniczone zaufanie nie jest zresztą tak złą taktyką. Wiele kobiet z toksyczną przeszłością ma mentalność ofiary, niejako przyciągają do siebie zwyrodnialców i wcale nie jest rzadkością, że po wyrwaniu się z jednego kręgu piekielnego wpadają do drugiego. Niekiedy to one same podświadomie lgną do podejrzanych typów, bo jest to schemat, który dobrze znają. Brutalny mąż jest straszny, jednak po latach wspólnego życia wiadomo, jak się zachować by uderzył tylko raz i poszedł spać. Jakkolwiek to brzmi, tak właśnie masa kobiet radzi sobie ze swoimi oprawcami – próbują tylko zminimalizować straty i są przekonane, że bagno to wszystko, co mogą dostać od które chcą zerwać z toksyczną przeszłością, też nie zawsze czują, że zasługują na dobro. Mogą spotkać nową miłość, ale przyjmują ją z nieufnością. Nie tylko przez strach przed powtórką, ale i przez ogromne kompleksy. Jeżeli przez lata było się dla kogoś tłumokiem, szmatą, wywłoką i na dodatek workiem treningowym, to raczej nie wpływa pozytywnie na samoocenę. Gdybym była fajna, to nikt by mnie tak nie traktował, prawda? Nieprawda, ale tak właśnie masa skrzywdzonych kobiet sądzi. Czują się jak śmieciuszki, niewarte czułości, opieki i dobrego to często w ich zachowaniu. Toksyczna przeszłość u wielu osób wyrabia nawyk przepraszania za wszystko, również za nieswoje winy, tak na wszelki wypadek. Na zapas także się dziękuje, niekiedy za takie oczywistości jak ‘dzięki, że przyszedłeś o umówionej godzinie’ czy ‘dzięki, że pozwoliłeś mi dokończyć zdanie’. Patologiczne związki uczą, że nigdy nie jest się godnym ofiarowanej miłości i trzeba się starać ponad miarę – i to też zwykle zostaje na długo w głowie. Kiedy początkowa rezerwa znika, niejednokrotnie zaczyna się przesada w drugą stronę, a więc nie walczy się o swoje, ustępuje zawczasu, dba się głównie o dobre samopoczucie partnera. Wszystko, żeby tylko nie psuć atmosfery, nawet gdy to kosztem z kompleksamiTo bardzo zgubne nawyki, które mogą popsuć nowy związek, bo jednak takie wykładanie się na tacy deprawuje partnera, choćby to był porządny chłop bez niecnych zamiarów – taka nasza natura, że gdy dają coś za darmo, to chętnie z tego korzystamy. I właśnie z tego względu warto wyrugować te szkodliwe przyzwyczajenia, nauczyć się normalnych międzyludzkich interakcji. Zrozumieć, że bycie miłym i pomocnym to żaden akt łaski, a związkowy polega na tym, że samodzielnie nie zawsze jest się w stanie uporać z przykrymi wspomnieniami. Miłość partnera też może nie wystarczyć, zwłaszcza gdy nie ma on pojęcia, jak ogarnąć prawdziwą traumę. Fachowa pomoc w takich przypadkach to w dalszym ciągu wstydliwy temat, bo co, nie dość, że przeszło się gehennę, to teraz trzeba na dokładkę przyznać, że ma się coś z głową? Trochę tego za rodzinę i przyjaciół często odsuwa się od siebie, a to właśnie bliscy, życzliwi ludzie pomagają wrócić do pionu, wystarczy im na to pozwolić. Zdrowe otoczenie to najlepsze wsparcie, bo takie osoby nie tylko pomagają wyleczyć się z kompleksów, ale przy okazji ułatwiają zrozumienie tego, co się stało, dlaczego związek był toksyczny i że w ogóle był toksyczny, bo z tego też nie każda ofiara zdaje sobie na nowo zbudowana pewność siebie to doskonała tarcza obronna – wykrycie na radarze zakompleksionej, zagubionej sierotki nie jest wielką sztuką i stosunkowo łatwo taką dziewczynę podejść i wykorzystać, ale gdy wysoka samoocena jest prawdziwa, jest bardziej prawdopodobne, że uniknie się ryzyka się nie obejdzieIdealnie by było, gdyby po ciężkich przeżyciach przysługiwało jakieś stuprocentowe ubezpieczenie, że od tej pory absolutnie nic złego się nie przydarzy. Cóż, to niemożliwe, można sobie opracować genialną strategię działania, przetestować partnera na tysiąc sposobów, ostrożnie podchodzić do każdej poważnej decyzji, a i tak na koniec może dojść do katastrofy. Jasne, nie ma się co rzucać w przepaść, ale nawet gdy schodzi się do nieznanej jaskini solidnie przygotowanym, z profesjonalnym sprzętem i pełną asekuracją, nigdy nie wiadomo, co się zastanie na związek to zawsze zagadka i nic z niego nie wyjdzie, jeśli się nie zaryzykuje. Dla młodych i niedoświadczonych to wielka przygoda, im łatwo pójść na całość, ale dla ludzi po przejściach miłość to grząski grunt pełen pułapek. Ryzyko? To już było, blizny zostały do dzisiaj. Czy da się inaczej? W pewnym sensie tak, można działać wolniej, rozsądniej, bez gorącej głowy. Zerwać z toksycznym schematem, który nakazywał skakanie po ekstremach. Jak ufać, to nie bezgranicznie. Jak kochać, to nie bezwarunkowo. Nie oddawać się w stu procentach. Nauczyć się stawiać granice i tego, że one są naprawdę nieprzekraczalne, bez wymówek, że ‘miał ciężki dzień’ albo ‘to ja go sprowokowałam’.I choć uczucia są w związku najważniejsze, to rozsądek bywa równie pożyteczny co głos serca – miłosne dramaty to zwykle efekt tego, że emocje zupełnie zagłuszyły rozum. Odrobina zdrowego wyrachowania nikomu nie zaszkodzi, a włączany od czasu do czasu wewnętrzny egoista szybciej dojrzy niepokojące sygnały. W końcu najważniejsze jest to, by przy drugim człowieku czuć się komfortowo, a ciężko mówić o komforcie, gdy miłości ciągle towarzyszy strach, że ukochany będzie niezadowolony.